Pobrane z: psychologia.pwn.pl | E-mail użytkownika: | Data pobrania: 19.04.2024
PSYCHOTERAPIA

Nomotetyczne czy idiograficzne? Poznawczo-behawioralne modele zaburzeń

16 maja 2023
Nomotetyczne czy idiograficzne? Poznawczo-behawioralne modele zaburzeń

Tytuł podrozdziału zawierający słowo „zaburzenie” wymaga wyjaśnienia naszego stosunku do diagnozy nozologicznej w psychoterapii – kiedy uważamy, że jest niezbędna, w jakich obszarach bywa pomocna, a gdzie może stanowić balast i niepotrzebne ograniczenie. Jest to tym bardziej istotne, że w ostatnich 10 latach zmieniło się wiele. 

W 2013 roku opublikowano DSM-5, a od 2022 roku obowiązuje klasyfikacja ICD-11, również w Polsce. W tym czasie rozgorzała dyskusja po części wynikająca z rozczarowania aempirycznością DSM-5 (Hayes i Hofmann 2020; Hofmann, 2014), a przykład wsparty badaniami naszego zespołu może stanowić wprowadzenie do tej klasyfikacji czterech grup objawów PTSD, choć taka struktura nie została potwierdzona w analizach czynnikowych (wskazujących na najlepsze dopasowanie modeli siedmioczynnikowych; Cyniak-Cieciura, Staniaszek, Popiel, Pragłowska i Zawadzki, 2017; Zawadzki i Popiel, 2014), czy niedokończona propozycja „reformy” klasyfikacji zaburzeń osobowości (Popiel i Keegan, 2017; Zawadzki i Popiel, 2017). Kwestionowanie „diagnoz psychiatrycznych” w psychoterapii nie jest zjawiskiem nowym i stoi za nim szerokie spektrum motywacji – od antagonizmów środowiskowych, kontestowania rozwiązań organizacyjnych w opiece zdrowotnej, zwykłej niewiedzy w zakresie psychopatologii, tradycji i zasad diagnostyki klinicznej do wnikliwej, zawierającej wiele słusznych argumentów, krytyki, jak w przypadku Hayesa i Hofmanna właśnie. Na jednym biegunie mamy więc sztywną wiarę w to, że zestaw kryteriów oddaje „rzeczywistość”, bezrefleksyjną próbę dopasowania pacjenta do modelu (a nie odwrotnie), nad czym ubolewała już wiele lat temu wybitna psychiatra Nancy Andreasen (2007, s. 108), pisząc: